Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

23 kwietnia 2013

Tomasz Sekielski "Sejf"



Kupiłam książkę Tomasza Sekielskiego jeszcze przed świętami, jednak do niedawna omijałam ją szerokim łukiem. Niejednokrotnie robiłam podchody do książek polskich autorów, nigdy jednak nie trafiłam na żadną, którą czytałabym z zapartym tchem i wręcz nie mogłabym się od owej oderwać. Zastanawiałam się po co wydałam pieniądze na kolejną pozycję, z której najprawdopodobniej nie będę zadowolona i utwierdzę się tylko w przekonaniu, że nie było warto.

27 lutego 2013

C'mon let me ride



Czuję wiosnę. Nawet nie ze względu na nieco wyższą temperaturę i brak śniegu, a na fakt, że zaczynam budzić się do życia. Gdzieś tam w głębi zaczyna przybywać mi sił i motywacji do czegokolwiek. Do studiów, do szukania pracy, do samorozwoju. Zaczynam działać, zaczyna mi się chcieć, bo przerwał się ten zimowy sen. Sprzyja temu też fakt, że na zewnątrz jest coraz dłużej jasno. Robię wiosenne porządki, wyprzedaże na allegro, próbuję uzupełnić jakoś na wiosnę garderobę. Więcej czytam i oglądam, staram się nadrobić zaległości, póki jeszcze mam trochę wolnego czasu.

16 stycznia 2013

O leniwym Mikołaju słów kilka.




Czy tylko mój Mikołaj jest tak niesamowicie leniwy? Od kilku lat znajduję pod choinką tylko słodycze i koperty. Zero kreatywności, zero starań, by zadowolić obdarowaną osobę. Takie typowe pójście na łatwiznę. Co tu dużo mówić - nie ukrywam, że niezbyt mi to odpowiada, ale z drugiej strony mogę te środki przeznaczyć na co tylko chcę. I nie obawiam się, że pod choinką znajdę kompletnie nietrafiony prezent.

23 października 2012

Kindle.


Jeszcze nie tak dawno temu wychodziłam z założenia, że za nic na świecie nie przerzucę się na czytnik ebooków. Książka w formie papierowej to jest książka, a nie jakieś dziwne urządzenie. Gdzie zapach świeżego druku, gdzie przerzucanie kartek? Nie wyobrażałam sobie z tego zrezygnować. Cóż, w obecnej chwili muszę powiedzieć, że już prawie zrezygnowałam. Jasne, nadal kupuję książki w formie papierowej, bo moje uzależnienie nie zna granic, ale biorąc pod uwagę liczbę czytanych przeze mnie pozycji - jest to już niewielki procent.